SAKRALIZACJA GÓR - Zbójnikolandia

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej Polityce cookies.

SAKRALIZACJA GÓR

dekor2

Zbójnik Ondraszek, nazywany był „panem Łysej Góry“. Jacek Kolbuszewski zwraca bowiem uwagę na najcenniejszą w „górskim dorobku“ polskiego romantyzmu tradycję motywu „Kordianowskiego przeżycia“ bytności na wielkim szczycie górskim, przedtem także przeżywaniu wejścia na ten szczyt i następnie oglądania z niego widoków:

Wiemy dobrze, że tak jak Kordian reagowali romantyczni turyści, pod wpływem rozległości widoku, nieraz bardziej oglądanego „oczami duszy“ niż wzrokiem fizycznym, ze „zjadaczy chleba“ przemieniali się w oddanych narodowej sprawie patriotów. W związku z tym pewne góry ulegały sakralizacji, stając się narodowymi symbolami. Tak Słowacy pojmowali tatrzański Krywań, Czesi – karkonoską Śnieżkę, Polacy zaś Łomnicę. I właśnie Łomnica jako pierwszy z tatrzańskich szczytów we wzniosłej narodowej roli wkroczyła do polskiej literatury popularnej jako pierwsza.

Na Śląsku Cieszyńskim uległa sakralizacji przede wszystkim mityczna beskidzka góra Czantoria, w której wnętrzu mają spoczywać śpiący rycerze, czekający na hasło do boju. W utworach czeskich pisarzy częściej spotykamy się natomiast z sakralizacją Łysej Góry, nazywanej królową gór śląskich, która jest najwyższym szczytem w Beskidach Morawskośląskich. W powieści Františka Slámy Pán Lysé Hory we wnętrzu świętej góry czekają na wezwanie do boju czescy rycerze, którzy pomogą kiedyś uciskanemu ludowi czeskiemu na Śląsku i na Morawach.

Tymczasem znajduje tu schronienie Ondraszek i jego drużyna, choć niektórzy pisarze wymieniają pobliski Ondrzejnik:

Góra, po Ondraszku nazwana Ondrasznikiem czyli Ondrzejnikiem, na morawskiej granicy, była miejscem zbornem całej bandy Ondraszkowej. Wtedy góra ta nie była jeszcze tak wyrąbana jak dziś, bo nie było tyle hut w okolicy. Tam zgromadzali się zbójcy w każdą sobotę, zdawali sobie sprawę z całego tygodnia i naradzali się, co na przyszły tydzień przedsięwezmą.

Również pastor Winkler z Nawsia odnotował w XIX wieku, że Ondrzejnik był „pieleszą zbójców pod hetmanem swym Ondraszkiem łupieżstwo a zbój szeroko daleko po Morawie i Śląsku przewadzających“.

Warto tu przytoczyć interesujące spostrzeżenie Jacka Kolbuszewskiego, dotyczące gór i „ludowych rycerzy“, które znakomicie dookreśla pozytywny wizerunek niektórych zbójników w oczach ludu:

Jeśli nawet starali się pozytywiści jakoś „zwyczajnie“ widzieć góry, to i tak w ich rozumieniu operowali kategorią wzniosłości, ex definitione wykluczającej ich pojmowanie jako obszaru, na którym można popełnić najzwyczajniejszą podłą zbrodnię. Chętnie pokazywany w tej literaturze zbójnik nigdy nie był zbrodniarzem, jawił się bowiem w całej krasie rycerskiego etosu – był „rycerzem ludu“, nie bandytą.

W okresie romantyzmu przedmiotem dużej fascynacji była również Huculszczyzna, a Tatry miały zyskać szczególne znaczenie w okresie Młodej Polski. Tematyka ta doczekała się w ostatnim czasie kolejnych opracowań.

Szczególnie atrakcyjne stały się Tatry (wraz z Zakopanem, którego walory klimatyczne zachwalał warszawski lekarz Tytus Chałubiński) na przełomie XIX i XX wieku. W roku 1891 ukazała się książka Na przełęczy, której autorem był Stanisław Witkiewicz, pisarz, malarz, architekt i teoretyk sztuki, popularyzator stylu zakopiańskiego. Wzrastało zainteresowanie tym regionem, a wielbiciele folkloru góralskiego spisywali zasłyszane gawędy i ogłaszali je drukiem w różnych czasopismach. Jan Kasprowicz wykorzystał motywy tatrzańskich opowieści do napisania kilku oryginalnych baśni i podań. Romantyk Seweryn Goszczyński był znakomitym poprzednikiem piewcy dawnego zbójnictwa, Kazimierza Przerwy Tetmajera, autora pięknych opowiadań pisanych w stylizowanej gwarze góralskiej. Autor Skalnego Podhala (1903) pisał, że „co jedno odczuł, co zrozumiał, co pamiętał, to fantastyczny świat ducha ówczesnej góralszczyzny. “

Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” oraz "ZBÓJNIKOLANDIA" FIRMY LESZEK MŁODZIANOWSKI ZBÓJNICKI SZLAK Sp. z.o.o., a w szczególności prezentowane koncepcje, pomysły i rozwiązania na mocy ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych z dn. 04.02.1994 r. Dz. U. nr 24 poz. 83 stanowią własność autora. Projekt „SZLAK ZBÓJNIKÓW KARPACKICH” oraz "ZBÓJNIKOLANDIA"ani żadna z jego części nie może być w żaden sposób kopiowana, powielana, dystrybuowana bez pisemnej zgody autora.